Zaskakujące zwycięstwa Japończyków cz.2
Tylko Miller i Nishida skakali dalej. Na wysokości 4, 27 m mały Japończyk również miał udany skok, chociaż nigdy jeszcze nie skoczył tak wysoko. Następnie podniesiono poprzeczkę na wysokość 4, 315 m. Obaj zawodnicy dwukrotnie strącili. Za trzecim razem Nishida znowu strącił. Podczas skoku Millera poprzeczka zakołysała się, ale nie spadła. Było to jego olimpijskie zwyciętwo. Burzliwie oklaskiwano obydwu zawodników. Skok o tyczce nie był jedyną konkurencją, w której Japończycy osiągnęli imponujące wyniki. W skoku w dal Chuhei Nambu byl trzeci, brązowy medal nie był dla niego sukcesem, lecz rozczarowaniem. Do Los Angeles przybył jako rekordzista świata - z wynikiem 7, 98 m. Liczna kolonia japońska upatrywała w nim olimpijskiego zwycięzcę. Jednak w sześciu oddanych skokach, z których trzy były spalone, nie przekroczył on 7, 45 m. Również po trzy nieudane skoki mieli zwycięzca tej konkurencji, Amerykanin Edward Gordon , i Charles Lambert Redd . Nambu zrewanżował się jednak w trójskoku. W piątej kolejce ustanowił on rekord świata i został zwycięzcą olimpijskim, uzyskując 15, 72 m. Jego rodak Kenkichi Oshima zdobył brązowy medal. Rozdzielił ich Szwed Erik Svensson . Rzeczywistym faworytem tej konkurencji był inny Japończyk, rekordzista świata, Mikio Oda, doznał on jednak kontuzji i zajął 12 miejsce.